Blog > Komentarze do wpisu

Jedni jedzą, aby żyć, inni żyją, aby pić

Wieczorne wyjścia spontaniczne mogą się skończyć pewnym niesmakiem, to już zauważyła. Reguła się potwierdza. Alkohol jest niebezpieczny, robi z ludzi zwierzęta, królów życia, mistrzów ciętej riposty. Burzy wszelkie bariery, przelewa się nurtem niczym nieuzasadnionej fajności. Przetykanej zwykłym chamstwem. Ba, nawet nie przetykanej, przepełnionej. JA ewoluuje do rozmiarów Sears Tower, na samym szczycie powiewa sztandar męskości, ale z dołu i tak widać, że splamiony. Kobiecość staje się wyraźna jak czerwone wino na świątecznym obrusie, jak krew na prześcieradle, gładkim i sztywnym od krochmalu. Słowa się przesypują, toczą jak kamienie po zboczu, nisko, jeszcze niżej, na sam dół.

Nadmierna pewność siebie nie jest asertywnością, tylko agresją. Choć cezar kiwający dłonią, ułaskawiający wspaniałomyślnie rozmówcę, który z politowaniem na niego spogląda, nie zna tego pojęcia. 

Pulchrabella sobie obserwuje, cierpki smak w ustach wykrzywia jej wargi, to jedyna reakcja. Patrzy i widzi przelewające się ciała, bezwładne dłonie, drobione kroczki, chwiejne, płynne, statek się kolebie, fale alkoholu jedna za drugą kiwają nim to na prawo, to na lewo. Dorośli, poważni ludzie, zrzucili mundury, kajdany, pragną znowu być dziećmi i nie widzą innej metody. Stara się zrozumieć, nie oceniać, choć przekracza to jej możliwości percepcyjne. 

Dulszczyzna, być może, najlepszym się zdarza pogubić, zaplątać, zapętlić. Ale są cele i środki do celu. 

środa, 06 lipca 2011, pulchrabella

Polecane wpisy

Komentarze
2011/07/07 12:54:19
Tak naprawdę oddanie kontroli nad sobą jakiemukolwiek specyfikowi jest dość żałosne. W zależności od sytuacji i efektów może być tylko mniej lub bardziej żałosne. Ale wybór stopnia żałosności to raczej kiepski wybór. ;)
-
2011/07/07 20:03:10
Nie jestem aż tak radykalna - nic co ludzkie człowiekowi nie jest obce.
-
2011/07/07 21:53:04
Ja nie mówię żeby nie pić. Chodzi mi o moment utraty kontroli nad sobą (dla każdego po innej ilości w zależności od dnia). Wszystko zgodnie z teorią, że są 3 fazy picia: kontrolujesz sytuację, nie kontrolujesz ale jeszcze pamiętasz co się zdarzyło, nic nie pamiętasz. Ta cienka i płynna granica pomiędzy "kontrolujesz" i "nie kontrolujesz". :)
No i oczywiście pytanie czysto filozoficzne - czy alkohol i inne używki są "ludzkie"? ;)
-
2011/07/07 21:53:49
BTW - duży plus za Pablopavo :)
-
2011/07/07 22:16:39
Jakoś Pablopavo treściowo oddaje moje ostatnie obserwacje, taki nieodparty smutek przed i poalkoholowy. Czyżby trafiło na fana? Po ostatnich "wrzutach" z Vavamuffin można tak przypuszczać :)
A używki są jak najbardziej ludzkie, o ile umie się ich używać. Każdy stymuluje się w sobie właściwy sposób: muzyką, pracą, alkoholem, kawą, czy jeszcze czym innym.
-
2011/07/08 12:35:20
Trafiło na fana - nie ma co zaprzeczać. :) Chociaż powiązanie z Vavamuffin nie jest powodem. On i Oni różnią się bardzo - muzycznie i tekstowo. Co kiedy lepiej podpasuje. Ale chyba wolę samego Pablopavo - ma w głowie dość konkretnie i dobrze poukładane i to widać gdziekolwiek nie zaangażuje się (chociażby tutaj).

Co do używek to zawsze powstaje pytanie jak stwierdzić, że się umie używać. Zwłaszcza, że życie boleśnie pokazuje w wielu przypadkach że sam używający jako ostatni i z wielkim bólem przyznaje, że jednak już nie umie używać. ;) Patrząc z boku na używanie innych (to łatwiej ;) spodobało mi się proste stwierdzenie gdzieś zasłyszane: "Jeśli jesteś w stanie powiedzieć sobie (i zrobić to), że dokładnie od teraz powiedzmy przez miesiąc zupełnie nie używasz, to problemu nie masz. Jeśli jest inaczej to już się mocno zastanów". Brutalne, ale konkretnie dotykające kwestii. ;)

No i oczywiście muzyka do używek się nie kwalifikuje - jest niezbędna do życia jak chleb nasz powszedni :D

darmowe statystyki strony