Blog > Komentarze do wpisu

Można odwrócić głowę od seksu, lecz czy inne części ciała będą posłuszne?

Ktoś coś napisał. Intrygującego i wartego zastanowienia. Coś, co zostało zapomniane, zakopane w przepastnych czeluściach staroświeckiego kufra na wspomnienia, upchniętego na dnie najgłębszej szafy na strychu niepamięci. A przecież sama nie od dziś wie, że by pozbyć się pokusy, trzeba jej ulec. 

Robi rachunek zysków i strat. Plusy dodatnie mają moc. Plusy ujemne zostały zdominowane. Dodaje dwa do dwóch i uparcie wychodzi jej sześć.

Rozmowy z gatunku przy ekspresie pobrzmiewają w jej głowie jak dialogi z komedii określanej zwykle przymiotnikiem nijak się mającym do treści. Ale nikt nie chce udawać, że ma być romantycznie. Gdy opuszcza i podnosi z wolna powieki, a jej dekolt faluje to w ciężkim oddechu, to przyspieszonym, płytkim, a poruszającym jej płuca niczym huragan, to nie ma być to krajobraz do wyznania. Gdy zaciska się nagle jej szczęka w nerwowym tiku zastanowienia, to nie wie czy to naprawdę są skrupuły, czy magnezu nie trzeba doładować wyjałowionemu organizmowi czekoladą jakąś.

Konsekwencje, konsekwencje, phi, phi. Kiczowate scenki wybijają jej z głowy myślenie o przyszłości. Przedłużone spojrzenia, uśmiechające się oczy, jego dłoń zgarniająca śnieg z jej głowy. Pytania są nieme. Odpowiedzi nie oczekuje nikt.

poniedziałek, 13 lutego 2012, pulchrabella
Komentarze
2012/02/15 01:46:21
Znamy ten stan. Rozważania, kalkulacje a w pewnym momencie przychodzi ochota machnąć ręką na to wszystko i zanucić prosty i lubiany refren, że "I wszystko się uda ...". Byle więc do wiosny, ona tradycyjnie wiele zmienia i dodaje odwagi.
-
2012/02/15 12:24:19
Odwaga jest tu najmniej potrzebna. Właśnie lepiej byłoby przyhamować brawurę i butę.
-
2012/02/15 19:24:50
Odwaga to jednak coś innego niż brawura i buta. Taki rozsądny wariant, który wypada i dobrze mieć i okazywać (w przeciwieństwie do rzeczonych brawury i buty). Odwagi więc życzę ;-)
-
2012/02/15 22:35:15
Ale to, czy to będzie odwaga, czy niepotrzebna brawura wynika z sytuacji i obiektu współuczestniczącego. Zasługi na tym polu mają też skrupuły, które mogą wprawdzie okazać się zwykłym skurczem mięśni, ale dopóki diagnoza nie jest postawiona - lepiej nie ryzykować :-D
-
2012/02/15 23:36:19
Właśnie - nawet w teorii wszystko jest względne. Choć powstaje proste pytanie - jakie tak naprawdę jest ryzyko? Że wyjdzie, że jednak nie, że kiepsko i nie warto? A co to kosztuje i boli? Stosunkowo niewiele wobec szansy na coś obiecującego i ciekawego. Więc ja wolę jednak odwagę. Jasne, że nie brawurę więc o haśle "bez namysłu idź na całość" nie ma mowy. No ale "do odważnych świat należy" i może trochę mniej oklepane (i trochę starsze) "chcącemu nie dzieje się krzywda". Zwłaszcza na wiosnę :-)
-
2012/02/16 17:04:13
Ryzyko jest zupełnie innej kategorii. To, że nie wyjdzie jest założone z góry, czego obie strony są stuprocentowo pewne przed skokiem na głęboką wodę. Doświadczenie ciekawe - tak, obiecujące - tylko chwilową radość, nic poza tym. A do wiosny jeszcze daleko...
-
2012/02/16 17:13:56
Bardzo mi się podoba stwierdzeni "że by pozbyć się pokusy, trzeba jej ulec". Jednak jeżeli kobiety ciągle się zastanawiają nad tym 'rozuzdaniem' seksualnym (z przymrużeniem oka) to może faktycznie naszemu gatunkowi to nie służy.
-
2012/02/16 18:21:48
To jakiej kategorii jest właściwie ryzyko? Mam parę kandydatur ale żadna specjalnie się nie wybija na prowadzenie. Więc pytam wprost.
Już nie mówiąc o trywiale (ale doświadczonym na własnej skórze), że w relacjach międzyludzkich jedyne, co jest pewne stuprocentowo, to śmierć. Wszystko inne już nie.

Wiosna przyjdzie niebawem - tak czuję. A jak nie to przywiozę ją osobiście w plecaku w te strony. :-)
-
2012/02/17 18:05:02
Czarna muezzo, bardziej może rozudaniem :P tak chyba można by nazwać czynność ulegania pokusie.
Za-mencie, przywieź, przywieź wiosnę :) niech świat ćwierka i się zieleni. Ryzyko jest takie, że komuś może się stać krzywda. Niczym niezawiniona. Komuś, kto może nie jest z zewnątrz. Ale trochę jest. Więc czy zdobywając coś można jednocześnie coś komuś zabierać? Choćby na chwilę?
-
2012/02/17 19:33:01
No więc jeśli w grę wchodzi ktoś trzeci i to taki, komu można zrobić krzywdę coś/kogoś zabierając, to ja osobiście mam jedną prostą odpowiedź: temat zamknięty, nie ma o czym mówić. Nie mówię, że każdy tak ma uważać, ale dla mnie innej odpowiedzi w tym temacie nie było i nie ma.

A wiosnę przywiozę na pewno, zobaczysz. Gdzieś tak w drugiej połowie marca czyli spodziewaj się jej. Może wcześniej zajrzę, ale nie wiem bo raczej mało cywilizowane będą miejsca pobytu. No to do wiosny! :-)
-
2012/05/08 19:22:32
Dodam jeszcze po czasie, że gdy pisałem o tym, że "temat zamknięty", to chodziło mi o pokazanie mojego osobistego podejścia do tematu "kogoś trzeciego" a nie o tą konkretną sytuację i to, co powinnaś zrobić. Po prostu taka przyjmuję i jeśli tylko wiem, że jest ktoś trzeci gdzieś tam z drugiej strony, to nie decyduję się na nic. Po prostu odpuszczam. Zgodnie ze starą zasadą lekarską "po pierwsze nie szkodzić". Oczywiście nie zawsze wiadomo, że ten ktoś trzeci jest no i każdy ma swoje podejście do tego tematu ze wszystkimi konsekwencjami takiego podejścia. Ja po prostu opisałem moje podejście nie wartościując w żaden sposób podejścia innych.

darmowe statystyki strony