Wpisy z tagiem: chcieć
czwartek, 05 sierpnia 2010
Ani męża. Ani nie-męża, niby-męża. Nawet jeśli on pożąda, żąda. Chce randki. Chce na randkę. Chce wina, drinka, spaceru, kina, filmu, rozmowy, nieśmiałych uśmiechów, pocenia się rąk pod stolikiem, niepweności przy rozstaniu, czy pocałować, czy nie pocałować. Żąda mniejszej emisji: CO2, negatywnych emocji, nic nieznaczących uśmiechów i nic niedających spojrzeń. Szkoda, że do Wielkiego Miasta nie dotarło globalne ocieplenie ciał i dusz. Seksu też w nim jakoś brak ostatnio. Ersatze na dłuższą metę są nic nie warte.
środa, 30 czerwca 2010
Spokojnie, jak na wojnie, nawet nic nie pier***nie, tak jest spokojnie. Przechodzenie korytarzem jest jednocześnie przyjemne i stresujące. Jest oceniana. Od czubka upiętych ciasno włosów przez dość głęboki dekolt po stopy, szybko wzbijające tumany kurzu z firmowej wykładziny. Ona uśmiecha się delikatnie, pod nosem, wysuwa języczek i oblizuje nim dolną wargę, żeby za chwilę przejechać po niej zębami, jednocześnie spuszczając zarumieniony wzrok. Nie jest kokietką. Chyba. Wydaje jej się, że nie jest w tym dobra. Samo tak wychodzi. Po prostu się peszy. Czuje to mocno, że on nie może oderwać wzroku, udaje, że nie patrzy, ale świdruje. Ona też to ma. Chciałaby, a boi się. Chce, ale nie chce. Niepewność, motyle w brzuchu, wyobraźnia na pełnych obrotach, szkoda to stracić. Ale szkoda nie stracić, i tak stracić, inaczej stracić. Nie wie, czy mieliby o czym porozmawiać. Nie o to chodzi. Chyba nawet nie chce z nim rozmawiać. Chce sprawdzić, czy w rzeczywistości jest równie dobry, jak wtedy, gdy przychodzi do niej przed snem i sprawdza jej odporność na przyjemność. Jak wtedy, gdy ona, zaciskając palce na barkach plusa, jest z nim. I'm not calling you a thief, just don't steal from me. (...) Don't tell me what you've done. Nie odpuści, o nie. Nie będzie jej, dopóki tego nie zwalczy. Zabrał jej ją. Musi się odzyskać.
wtorek, 15 czerwca 2010
Można. Móc. Może. Wiele, dużo, często, intensywnie, mocno, wszystko, zawsze. Trzeba. Tylko chcieć. Chcieć, czyli mieć. Chcieć to móc. Słowo zatacza koło. Po raz kolejny i nieustający. Staje się ciałem, pachnie, smakuje, leży, wstaje. I mówi. Do niej też. A potrafić nie ma czasu przyszłego złożonego. Ona potrafi tak samo teraz, jak i w przyszłości. Powinność - słowo pachnące zleżałą koronką, resztkami naftaliny z babcinej szafy, przesłodkimi kolorowymi cukierkami-rybkami jak z jarmarku lub odpustu, wodą brzozową i niedzielnym obiadem rosołem odmierzanym. Zapomniane, może i trochę wytęsknione, słowo-artefakt. Chce, może, potrafi, choć nie musi. Nie, żeby powinna. Taka po-trzeba. Osobista, niewymuszona, jeszcze nie do końca uświadomiona. Jeszcze nie wie, jak to zrobi, jak do tego doprowadzi. Skrupuły śpią, zmysły są przy sterze. Nie wiadomo, czy to nie mielizna na horyzoncie, czy sztorm nie zepchnie jej z kursu. Chcieć to móc, chcieć to mieć. Słowo się nie rzekło, lecz stanie się ciałem, splątaniem ciał, spoconych, rozgrzanych, zatopionych. Potrafi. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
darmowe statystyki strony |